|
LOSiR programowo tworzy
płaszczyznę aktywnej współpracy, mieszkańcy zyskują bogatą
ofertę
imprez sportowych i kulturalnych!
Zapowiadają się spore atrakcje!

Całkiem niedawno, bo zaledwie przed kilkoma laty, samorządowcy
Lubonia zastanawiali się, po co naszemu miastu droga hala
widowiskowo-sportowa, skoro na potrzeby gimnazjalistów
wystarczyłby pawilon albo nawet brezentowy hangar… Teraz, kiedy
mamy w Luboniu profesjonalnie działający Ośrodek Sportu
i Rekreacji, zarządzający prawie (bo tylko w ¾) gotowym do
eksploatacji obiektem, śmiało możemy powiedzieć, że
niespodziewanie dla wszystkich, zyskaliśmy w nim cenne źródło
aktywizacji społecznej! W Lubońskim Ośrodku Sportu i Rekreacji
odbywają się od dwóch lat miejskie imprezy sportowe i kulturalne
oraz wszelkiego rodzaju widowiska komercyjne, do których
ostatnio doszła duża akcja charytatywna, połączona
z wielodniowym turniejem siatkarski, rozgrywanym na poziomie
PlusLigi. Sceptycy zapytają: jak to jest możliwe, skoro
lubońskiemu samorządowi na wszystko brakuje pieniędzy? To
pytanie w ich imieniu zadałam dyrektorowi LOSiR, panu
Zbigniewowi Trawce (na zdjęciu), po zakończeniu charytatywnego
Turnieju Siatkarskiego o Puchar Burmistrza Lubonia
(23-25. 11. 11), w którym udział wzięły czołowe polskie drużyny
siatkarskie PlusLigi (Delecta Bydgoszcz, Indykpol AZS Olsztyn,
AZS Częstochowa, AZS Politechnika W arszawska),
a na trybunach, jako goście honorowi, zasiedli: Konsul Honorowy
Republiki Słowenii Mieczysław Marian Barański, Waldemar
Wspaniały, Zygmunt Chajzer (na zdjęciu) i Marcin Prus (co już
samo w sobie było ogromnym wydarzeniem). Dyrektor Z. Trawka nie
ma w ostatnich miesiącach mijającego roku czasu dla
dziennikarzy, ponieważ w LOSiR impreza „goni” imprezę. Uległ
jednak mojej presji i zdradził tajemnicę skutecznego działania
kierowanej przez siebie placówki. Okazało się, że podstawą
sukcesów
LOSiR
jest po prostu… programowe współdziałanie ze wszystkimi, którzy
chcą czynnie zaangażować się w tworzenie oferty atrakcyjnych
imprez sportowych i kulturalnych, odbywających się w hali
widowiskowo-sportowej.
-Na przykładzie zakończonego właśnie turnieju siatkarskiego
opowiem, jak to u nas działa-powiedział mi p. Z. Trawka (na
zdjęciu). -Pomysł imprezy pojawił się tuż po wakacjach. Wtedy
przyszli do mnie: p. Anna Sumelka i p. Michał Dolski
(reprezentujący Stowarzyszenie „Sportowy Luboń”), z propozycją
urządzenia sportowej imprezy charytatywnej. Wspólnie
zdecydowaliśmy się na turniej siatkarski o wzbogaconym
scenariuszu. (Tutaj trzeba wyjaśnić, że sportowe imprezy
charytatywne są zazwyczaj pojedynczymi meczami, rozgrywanymi
z jakimś przesłaniem. Nam spodobał się znacznie trudniejszy
w realizacji plan zorganizowania kilkudniowego wydarzenia, na
najwyższym poziomie, wymagającego zapewnienia uczestnikom nie
tylko bazy noclegowej, ale także rekreacji pomiędzy meczami.)
Luboński turniej siatkarski miał być (i był!) pierwszym od 3 lat
spotkaniem drużyn PlusLigi w Wielkopolsce. W warstwie
charytatywnej miał on wspomóc finansowo hospicjum Palium
w Poznaniu (zaplanowano zbiórka pieniężną na rozbudowę tej
instytucji), dostarczyć środków na zakup aparatu słuchowego dla
Joanny Malec z Lubonia oraz na podstawie licznie
zarejestrowanych dawców znaleźć ewentualnego dawcę szpiku dla
mieszkańca Wolsztyna - Waldemara Nieboraka. Dzięki osobistym
kontaktom pani Anny Sumelki nasz turniej zaszczyciły wybitne
osobistości ze świata mediów i sportu: Zygmunt Chajzer, Waldemar
Wspaniały, Marcin Prus. Osoby te zapewne nigdy by się w Luboniu
nie pojawiły. Pani Annie należą się za ich skuteczne zaproszenie
gorące podziękowania, które niniejszym składam! Honorowy Patron
turnieju- pan Mieczysław Barański- Konsul Honorowy Słowenii
w Polsce i prezes fundacji „Kropla Życia” uznał za dobrą okazję,
aby podczas naszej imprezy mianować Tomasza Golloba „Rycerzem
Kropli Życia” i wskazać wszystkim obecnym godny wzór do
naśladowania… To był dla nas prawdziwy zaszczyt! Obecność osób
z kręgów polskiej elity sportowej miała istotny wpływ na
promocję samej imprezy i naszego miasta w mediach, bo przecież
ten turniej odbywał się po raz pierwszy! To właśnie skuteczne
współdziałanie przyniosło efekty, które mam nadzieję, zostały
docenione przez wszystkich uczestników tego przedsięwzięcia.
Wszyscy staraliśmy się w miarę swoich możliwości, aby turniej
stał się wydarzeniem, które warto kontynuować. W mojej ocenie
cel osiągnęliśmy. Mam nadzieję, że potwierdzą to ci, którzy
w ciągu tych trzech dni oglądali mecze. Myślę, że kibice
docenili atmosferę, profesjonalnie „podgrzewaną” przez
prowadzącego- p. Mariusza Frąckowiaka, oraz „sprzęty” do
kibicowania (specjalne harmonijki), sponsorowane przez firmę
Factory-Outlet. Dzięki temu turniejowi oraz innym dużym
imprezom, już wcześniej u nas organizowanym, przełamujemy
stereotypy twierdzeń, że „w Luboniu nic się nie dzieje”. Z całą
stanowczością twierdzę, że nie tylko „się dzieje”, ale także są
to wydarzenia „z najwyższej półki”! Dla potwierdzenia tych słów
powiem, że kosztujący kilkadziesiąt tysięcy złotych turniej
siatkarski byłby zwyczajnie dla nas nieosiągalny, gdybyśmy
liczyli wyłącznie na finansowanie z budżetu miasta. Nikt z nas,
współorganizatorów, w pojedynkę też by tego nie udźwignął. Skoro
jednak udało się nam połączyć siły, wszystko stało się prostsze.
Zmobilizować grono aktywistów i przez nich docierać do
znaczących osobowości oraz ewentualnych sponsorów, to jest nasza
strategia działania na kolejne lata. Tylko dzięki aktywnemu
współdziałaniu zapewnić możemy lubońskiej hali
widowiskowo-sportowej taką różnorodność wydarzeń, jakiej
oczekują mieszkańcy (a może nawet większą?). Dlatego namawiam
wszystkich miłośników różnych dyscyplin sportu, aby się
organizowali, tworzyli stowarzyszenia i kluby. Osobiście będę
wspierał tego rodzaju inicjatywy,
bo
to służy szeroko pojętej aktywizacji sportowej. Ośrodek Sportu
i Rekreacji w Luboniu powinien być kojarzony ze sportem, dlatego
chciałbym, aby każda impreza sportowa w mieście była
organizowana przy naszej współpracy. Oczywiście deklaruję daleko
idącą pomoc, ponieważ po to właśnie jesteśmy! Wracając do
efektów zakończonego turnieju: sądzę, że uzyskał on na tyle
„pozytywne recenzje”, że będzie kontynuowany. Zebraliśmy środki
potrzebne na zakup aparatu słuchowego dla Joasi
i zarejestrowaliśmy kilkudziesięciu dawców szpiku. Już
następnego dnia musieliśmy
jednak
zapomnieć o siatkówce i całkowicie skoncentrować się na walkach
judo, bo 26-27. 11. 11 r. w hali odbywał się III Memoriał im. Jigoro
Kano, w którym uczestniczyło 620 zawodników z 43 klubów, w tym
dwie ekipy zagranicznie (Francuzi i Hiszpanie). Po raz pierwszy
w Polsce, podczas tych zawodów, rozgrywano turniej dla osób
niepełnosprawnych, pod nazwą „Judo szansą dla każdego”. Przy tej
okazji miejsce niezwykłych walk-hala LOSiR i miasto Luboń-bardzo
często przewijało się w medialnych serwisach informacyjnych. Ale
przecież nie tylko sportem żyjemy! Chyba już przyzwyczailiśmy
mieszkańców Lubonia, że do hali przychodzi się również na
interesujące
imprezy
kulturalne, takie jak Festiwal Piosenki im. Czesława Niemena,
czy nowe programy modnych artystów kabaretowych. Już wkrótce
(2. 12. 11.) naszych bywalców czeka prawdziwa gratka, w postaci
koncertu legendarnego zespołu „Genesis” a na zakończenie roku
wielki bal sylwestrowy z niespodziankami. (Bal organizujemy
w hali po raz pierwszy. Ma to być pamiętne wydarzenie dla
każdego z uczestników. Zaproszenia dla dwóch osób, w cenie 390
zł, są jeszcze dostępne. Można też kupić bilet pojedynczy
i spróbować na balu poszukać swojego „przeznaczenia”…) W planach
na rok 2012 mamy „walentynki”- i tu również niespodzianka, bo
planujemy imprezę kulturalną przez duże K. 12 lutego 2012 r. do
Lubonia zawita zespół krakowskiej „Piwnicy pod Baranami”, ze
spektaklem jubileuszowym (55-lecie istnienia). Sądzę, że bilet
na ten spektakl będzie chyba niezłym prezentem na każdej
„walentynki”. Po dwóch latach działania doszliśmy już w LOSiR do
etapu, na którym nie musimy się martwić, czym zapełnić „grafik”
a zaczynamy wybierać prawdziwe „rodzynki” spośród składanych nam
propozycji, takie, jak choćby zbliżający się koncert „Genesis”.
Mieszkańcy Lubonia również mają swój udział w naszym sukcesie.
Chętnie płacą za wstęp na imprezy biletowane, bo rozumieją, że
halę sportową trzeba specjalnie przygotować, aby mogły się
w niej odbyć innego rodzaju wydarzenia. (Na przykład każdorazowo
trzeba zabezpieczyć płytę boiska i rozstawiać dodatkowe
krzesła.) Na podstawie sugestii naszych mieszkańców
wprowadziliśmy ostatnio miejsca numerowane, ponieważ okazało się
iż widzowie wolą zapłacić nieco drożej, ale mieć bilet na
konkretny rząd
i miejsce…
Myślę, że mieszkańcy czują, jak zabiegamy o to, aby ceny biletów
nie były wygórowane! Może zdradzę nasz sekret, ale przyznam się,
że współpracujemy tylko z tymi agencjami, które organizują dwa
spektakle jednego dnia, bo wtedy cena automatycznie jest niższa…
Nie wiem jak Czytelnikom, ale mnie bardzo podoba się w LOSiR
taka wizja działania, której efektem będzie ilość
i równocześnie jakość propozycji naszego sportowego i kulturalnego
uczestnictwa...
Rozmawiała Izabella Szczepaniak (foto. I.S.)
|