|
„Niezwykli goście” czyli…dziki
problem Lubonia
Pierwsze
informacje o pojawieniu się dzików na terenie Lubonia dotarły do
Straży Miejskiej latem. Widziane były one w okolicach stadionu,
przy ul. Rzecznej, na wałach przeciwpowodziowych. Tę informację
przekazaliśmy do Wydziału Komunalnego Urzędu Miasta Luboń, który
zlecił ustawienie tablicy informującej i ostrzegającej o tych
zwierzętach. Dziki widywane były później na Dębinie a nawet
w okolicach sklepu Lidl, na Dębcu. Pod koniec minionego roku
nastąpił jednak dość nieoczekiwany zwrot sytuacji. Locha bowiem
wyprosiła się na terenach należących do Miasta Luboń, między
hotelem „Poznańskim” a posesjami leżącymi przy ul. Dąbrowskiego.
Gdy ok. godziny 15.50 w dniu 29 grudnia 2011 r. na miejsce
zdarzenia przybyły strażniczki, które w tym dniu pełniły służbę,
ujrzały w sumie aż 9 osobników tego gatunku. Pięć z nich było
nowo narodzonymi warchlakami. Ich barłóg znajdował się niespełna
10 metrów od płotu jednej z lubońskich posesji. Z kilku powodów
sytuacja ta była bardzo nietypowa. Po pierwsze -dziki z natury
unikają kontaktu z ludźmi. Po drugie- młode dziki najczęściej na
świat przychodzą na przełomie marca i kwietnia. Po trzecie-
wreszcie bliskość barłogu od zabudowań (niespełna 10 metrów)
była dużym zaskoczeniem dla wszystkich. Rozpoczęliśmy zatem
działania, polegające na poszukiwaniu instytucji, bądź osoby,
która mogła by nam pomóc w rozwiązaniu tego nietypowego
problemu. Niestety, ani pracownicy Wielkopolskiego Parku
Narodowego, ani też szereg innych instytucji, że wymienię tylko:
Polski Związek Łowiecki, Lasy Państwowe, Nadleśnictwo Babki,
Lasy Komunalne Miasta Poznania, myśliwi z koła łowieckiego
„Łoś”, i „Ratusz”, oraz kilku weterynarzy nie była wstanie
skutecznie zaradzić tej niespodziewanej wizycie. Dopiero w dniu
30 grudnia 2011 r. udało się znaleźć firmę, która podjęła się
wyłożenia kostek zapachowych, zniechęcających dziki do
przebywania w najbliższym sąsiedztwie zabudowań. Rzeczywiście,
dziki oddaliły się. Jednak po kilku dniach zaczęły pokazywać się
ponownie. Rozpoczęliśmy zatem systematyczne monitorowanie terenu
i w wypadku powrotu „na stałe” zwierząt podjęte zostaną dalsze
działania. Kończąc pragnę przypomnieć, że zwierzęta te, choć na
pozór łagodnie, w okresie gdy posiadają młode, mogą być
agresywne i niebezpieczne.
Info. Komendant Straży Miejskiej Miasta Luboń
/Paweł Dybczyński/
Od redakcji:
Dzik jest ważnym sprzymierzeńcem lasu; wyżera z gleby szkodliwe
pędraki, a wzruszając wierzchnią warstwę ściółki, pozwala na
łatwiejsze kiełkowanie nasion drzew, w tym
głównie dębu i buka, co jest
sprawą o wielkim znaczeniu dla naturalnego odnawiania się lasów
liściastych. Locha wiosną wydaje na świat 6-8 pasiastych
warchlaków. Pamiętać trzeba, że matki potrafią bronić swych
młodych, stąd lepiej nie wchodzić im wtedy w drogę. Dziki
osiedliły się w Luboniu bo zapewne ich rodzina znalazła tu
miejsce, gdzie łatwo zdobywa pożywienie dzięki niefrasobliwemu
dokarmianiu zwierząt przez mieszkańców. Jeśli już chcemy
dokarmiać zwierzęta róbmy to wykładając karmę gdzieś w głębi
lasu, aby nie przyuczać dzikich zwierząt do przebywania
w pobliżu ludzkich osiedli.
(autor foto. Piotr Kazimierczak Nadleśnictwo Stuposiany).
|