|
Podatniku opodatkuj się sam!
Ciekawostki „przyrodnicze”
z listopadowej sesji
Rady Miasta Luboń

8 listopada 2011 r. odbyła się kolejna sesja lubońskiego
samorządu, podczas której Rada Miasta podjęła kilka uchwał,
istotnych dla przyszłorocznych finansów Lubonia. Wśród tych
uchwał najważniejsze były nowe, znacznie wyższe niż dotychczas,
stawki podatkowe, mające obowiązywać w 2012 r.
oraz wzór nowego formularza deklaracji podatkowej, który
właściciele lubońskich nieruchomości będą zobowiązani wypełnić
i złożyć w urzędzie miasta do 31 stycznia 2012 r. W sytuacji
ogarniającej nasz kraj dekoniunktury gospodarczej z góry wiadomo
było, że podatki w roku 2012 r. będą wyższe. Informacja ta
zawarta była w wytycznych ministra finansów, dotyczących
projektowanego budżetu państwa na rok 2012, przesłanych
samorządom w postaci ogłoszonych stawek podatkowych. Od
samorządowców zależał jedynie wybór, czy obciążą współobywateli
dolną czy górną strefą wskazanych przez ministra podwyżek.
W Luboniu, mimo pojedynczych głosów przeciwnych (radnych M. Nyćkowiak-Filusz i A. Stankowiak-Bożełko)
zdecydowano się przyjąć stawki podatkowe utrzymane w górnej
strefie, czyli podnieść dotychczasowe podatki o ponad 30 %,
a w niektórych przypadkach nawet o 50 %. Burmistrz D. Szmyt
uzasadniał ten wzrost coraz większymi potrzebami rozwijającego
się miasta, finansowanymi z komunalnego budżetu, którego istotną
częścią są właśnie podatki. Na „osłodę” tej gorzkiej pigułki,
którą radni musieli jakoś przełknąć, Burmistrz D. Szmyt powołał
się na fakt, że chociaż proponowane stawki są wysokie, to jednak
w innych gminach mieszkańcy płacić będą więcej…Podczas
ostatecznego głosowania przyszłych stawek podatkowych tylko
10 radnych było zdecydowania „za”, 2 „przeciw” i aż
8 „wstrzymało się” od zajęcia stanowiska w sprawie, czyli,
według mnie, okazało całkowity brak zainteresowania istotnym
problemem gospodarczym naszej społeczności. Nie podatki są
jednak ową „ciekawostką przyrodniczą”, o której dotąd nie
mieliśmy żadnego wyobrażenia, lecz nowy wzór deklaracji
podatkowych, mających nas wszystkich obowiązywać w 2012 r. Nasi
radni jednogłośnie, już bez żadnych zastrzeżeń, wprowadzili go
podczas listopadowej sesji. I cóż znajdujemy w nowym formularzu?
Takie oto „niespodziewanki”, które dla ilustracji problemu
„wyjąłem” z całego, znacznie obszerniejszego dokumentu.

Trudność wypełnienia wprowadzonego formularza porównywalna jest
z wypełnieniem znanego tylko wprawnym księgowym formularza PIT
i wymaga od obywatela nie tylko wiedzy na temat własnej
nieruchomości, ale także wiedzy prawnej i ekonomicznej. Podczas
sesji nikt z radnych jakoś nie zainteresował się społecznymi
konsekwencjami wprowadzenia nowego dokumentu… Wygląda na to, że
nasi radni beztrosko zwolnili miejskich urzędników
z dotychczasowych zadań, polegających na corocznym obliczaniu
poszczególnym obywatelom obowiązującego ich wymiaru podatku.
Teraz każdy obywatel „w zębach” będzie przynosić do urzędu
wypełniony „kwit”, na podstawie którego zapłaci podatki, a jeśli
się pomyli to oczywiście przewidziano dla niego odpowiednią
karę, bo w formularzu wymaga się naszego oświadczenia
prawdomówności i „lojalnie” ostrzega się:
„Oświadczam,
że podane przeze mnie dane są zgodne z prawdą.(…)
W razie niewykonania w całości albo w części
zadeklarowanego zobowiązania pieniężnego z tytułu podatku od
nieruchomości – niniejsza deklaracja stanowi podstawę do
wystawienia tytułu wykonawczego.”
Nic dodać, nic ująć. Dotychczas OBYWATEL nie musiał umieć
wyliczać wymiaru podatku aby być właścicielem nieruchomości
w Luboniu. Teraz obywatel ma wziąć sprawy we własne ręce. Sami
mamy obliczyć podatek, sami się nim obciążyć i oczywiście sami
za niego zapłacić. Tylko w takim razie po co nam miejscy
urzędnicy? Proponuję aby, w ramach oszczędności budżetowych,
zlikwidować zajmujący się podatkami wydział urzędu miasta
i zatrudnić jednego doradcę finansowego, który etatowo będzie
pomagał mniej „gramotnym” obywatelom w wypełnianiu nowego
formularza podatkowego. Oczywiście można też urządzić
mieszkańcom odpowiednie kursy. Tylko komu są te problemy
potrzebne?
T. Kujawa
(foto. I. Szczepaniak)
|