|
Wolność przyszła pod czerwoną
gwiazdą ...
(Z okazji 67 rocznicy wyzwolenia
Lasku, Lubonia i Żabikowa spod okupacji
hitlerowskiej)
W grudniu
1944 r. okupanci hitlerowscy wiedzieli już, że II wojna światowa
nie skończy się dla nich panowaniem nad światem, ale nie
wierzyli w siłę przeciwnika, nadciągającego ze wschodu.
W Poznaniu, ze względu na strategiczne położenie miasta,
pomiędzy Moskwą a Berlinem, Gauleiter- Arthur Greiser (na
zdjęciu, w Poznaniu) wydawał restrykcyjne zarządzenia w sprawie
ewentualnej obrony. Wokół stolicy Wielkopolski wytyczono trzy
linie oporu, na których miały się stoczyć walki, gdyby trzeba
było bronić miasta. Pierwsza, zewnętrzna linia obrony,
otaczająca Poznań w promieniu 50 km, przebiegała przez Murowaną
Goślinę, Kostrzyn, Tarnowo Podgórne i Mosinę. Druga, zawężona do
ok. 25 km od Poznania, biegła przez Jezioro Kierskie, Złotniki,
Morasko, Zieliniec, Zalasewo, Tulce, Piotrowo,
Krzyżowniki, Fabianowo i Luboń a ostatnią l inię
obrony tworzyć miał pierścień dawnych, XIX-wiecznych pruskich
fortów, którego ostatni punkt oporu stanowić miała cytadela.
W ten sposób na mapach sztabowych wyznaczono zasięg
miasta-twierdzy (Festung Posen). Komendantem twierdzy Poznań
początkowo mianowano generała majora Heinza Deindla, ponieważ
jednak generał źle oceniał skuteczność dalekosiężnej obrony
miasta, wkrótce zastąpił go gen. Mjr Ernst Mattern (na zdjęciu
po lewej), któremu zimą 1944/45 r. przyszło stoczyć decydującą
bitwę o Poznań, choć nie dane mu było do końca decydować
o losach miasta, bo przed szturmem na cytadelę dowództwo
twierdzy
przejął żarliwy nazista gen. Ernst Gonell(na zdjęciu po prawej).
Jeszcze w grudniu 1944 r. Niemcy krótkowzrocznie uważali, że na
froncie wschodnim nie należy spodziewać się ofensywy w kierunku
zachodnim. Sądzili, że zauważalne już nad Wisłą manewry wojsk
rosyjskich miały tylko przygotować opanowanie Prus Wschodnich.
Wbrew opiniom niemieckich strategów rosyjskie związki taktyczne
(I Front Białoruski i I Front Ukraiński) już w styczniu 1945 r.
przekroczyły Wisłę. Ofensywa Armii Czerwonej, która rozpoczęła
się nad Wisłą 12 stycznia 1945 r., już po 10 dniach dotarła do
Warty i przyniosła wyzwolenie spod okupacji trzem wsiom,
tworzącym dzisiejsze miasto Luboń. W styczniu 1945 r. w kierunku
Poznania parł I Front Białoruski, pod
dowództwem
marszałka G. K. Żukowa, a 22 stycznia w okolice miasta od
południa dotarły oddziały I Armii Pancernej Gwardii gen. M. J. Katukowa
(na zdjęciu). W dniach 19-20 stycznia 1945 r. Rosjanie
(20. Brygada Pancerna Gwardii) zajęli znajdujące się
w Krzesinach zakłady lotnicze Focke-Wulfa wraz ze znajdującymi
się na fabrycznym lotnisku samolotami bojowymi. Z Krzesin,
prowadzeni polnymi drogami przez polskich przewodników,
czerwonoarmiści dotarli do wsi Czapury. Styczniowy mróz
szczęśliwie skuwał wtedy Wartę lodem, dzięki czemu rosyjscy
zwiadowcy przeszli przez rzekę na stronę dzisiejszego Lubonia
i uchwycili przyczółek, ważny dla dalszych działań zaczepnych.
Nocą z 20/21 stycznia 1945 r. na lubońskim brzegu Warty stoczono
ciężkie walki o skrawek piaszczystej ziemi, pomiędzy
dzisiejszymi zakładami chemicznymi „Luvena” a krawędzią lasu,
należącego teraz do Wielkopolskiego Parku Narodowego, a wówczas
zwanego Kątnikiem. Niemcy, przygotowani do obrony, zdecydowanymi
kontratakami prawie zepchnęli do rzeki radziecką piechotę,
dowodzoną
przez
kpt. Kunina. Wtedy od strony Mosiny nadeszło gwardyjskie
wsparcie, w postaci oddziałów pancernych, które nie tylko
powstrzymały niemiecki kontratak ale także pozwoliło poszerzyć
zdobyty już przyczółek aż do linii kolejowej Poznań-Czempiń
(czyli do dzisiejszej ul. Armii Poznań). Tej samej nocy na
wysokości leśniczówki Kątnik (przy dawnej przeprawie promowej)
pod ostrzałem dział Fortu I ze Starołęki, rosyjscy saperzy
z pomocą mieszkańców wsi Czapury i Wiórek, rozpoczęli budować
przeprawę przez Wartę, dla lekkich wozów opancerzonych. Na
terenie dzisiejszego miasta Luboń trwała paniczna ucieczka
ludności niemieckiej. 20 stycznia 1945 r. hitlerowcy rozpoczęli
całkowitą likwidację obozu karno-śledczego w Żabikowie, której
ostatnim aktem było rozstrzelanie (22 stycznia 1945 r.), na
terenie cmentarza parafialnego w Żabikowie, grupy 33 więźniów
z Makowa Mazowieckiego, przybyłych już po zarządzeniu likwidacji
obozu. Działania wojsk rosyjskich, podjęte na terenie
dzisiejszego miasta Luboń w dniach 21-22 stycznia 1945 r., były
niezmiernie ważne strategicznie. Miały one bowiem skutecznie
wiązać siły wroga i pozwolić Rosjanom obejść od południa
niemieckie linie obrony Festung Posen. Z tego powodu w sztabie
Frontu podjęto decyzję o budowie mostu przez Wartę, między
wsiami Czapury i Wiórek, i skierowano do niej wzmocnione
oddziały saperów korpusu, chociaż działania te skutecznie
utrudniały saperom naloty, prowadzone przez Niemców z lotniska
w Ławicy. Aby zyskać na czasie, nim powstaną mosty pontonowe,
Rosjanie urządzili na Kątniku przeprawę tymczasową, wykonaną
tzw. techniką drewnolodu. (Do opracowania tej unikalnej techniki
wojskowej posłużyły czerwonoarmistom doświadczenia, zdobyte
podczas zimowej wojny rosyjsko-fińskiej 1939/40 r. Niemiecki
raport z 28. 01. 1943 r. potwierdza, iż badania techniczne
wykazały, że tafla lodu o grubości 10 cm, wzmocniona drewnem,
będzie w stanie utrzymać przejazd pojazdów gąsienicowych do
16 ton, poruszających się w odstępie 165 metrów, z prędkością
nie większą niż 20 km/h.)
W styczniu
1945 r. przez Wartę przy Kątniku udało się tym sposobem
przeprawić po lodzie kilkanaście samochodów pancernych
i transporterów opancerzonych, jednak w czasie próby przeprawy
działa samobieżnego lód się załamał. (Na zdjęciu działo
samobieżne SU-76, takie jak to, które utonęło w Warcie.)
Dowódca przeprawionej po drewnolodzie jednostki-ppłk Anfimow ze
swoją 21 Brygadą Zmechanizowaną Gwardii wkrótce o zmierzchu
zaatakował lekkimi pojazdami Luboń i Żabikowo (22 stycznia
1945 r.), wzmacniając naczółek czapurski. 23 stycznia 1945 r.
żołnierze z formacji Anfimowa wyzwolili Lasek i część Lubonia
spod okupacji hitlerowskiej. Zajęto niemieckie magazyny
wojskowe, ulokowane w halach fabrycznych zakładów chemicznych
dra Romana Maya. Frontowe jednostki rosyjskiej piechoty
przeprawiały się przez Wartę i wspierały oddziały, trzymające
naczółek, natomiast główne siły nadal musiały wyczekiwać na
zbudowanie mostów pontonowych. (Ostatecznie na Warcie w rejonie
Lubonia zbudowano dwa mosty o nośności 60 t. i 30 t.) Znajdujące
się już na lewym brzegu oddziały otrzymały rozkaz, by dokonać
szybkiego ataku na lotnisko Ławica, w celu zlikwidowania źródła
niemieckich nalotów, opóźniających przygotowania do szturmu. Do
realizacji tego planu przystąpiono w nocy z 23 na
24 stycznia 1945 r. Ławicę zaatakowała grupa dowodzona przez
mjra Iwana Mironowa, która wykonała rajd siłami trzech
samochodów pancernych oraz czterech transporterów opancerzonych.
Akcja zakończyła się powodzeniem. Zniszczono przeszło
100 niemieckich samolotów bojowych. Na terenie wyzwolonego Lasku
wyznaczono rosyjskim żołnierzom tymczasowe kwatery i rozlokowano
szpitale wojenne (wiadomo, że jako szpital polowy służył budynek
dawnej szkoły podstawowej, przy ul. Sobieskiego oraz willa kupca
Lewandowskiego, przy dzisiejszej ul. Ogrodowej). Wyzwalanie
całego terenu dzisiejszego miasta Luboń trwało 4 dni.
26 stycznia 1945 r., w godzinach popołudniowych, na rynek
w Żabikowie wjechali Rosjanie. Mieszkańcy Żabikowa upamiętnili
dzień wyzwolenia spod okupacji nadając imię marszałka
Konstantego Rokossowskiego jednej z głównych ulic (dzisiejszej
ul. Żabikowskiej). Żołnierze rosyjscy, którzy zginęli podczas
walk na naszym terenie i zostali pochowani na tymczasowych
cmentarzach obok szpitali, zostali po zakończeniu wojny
ekshumowani i przeniesieni do wspólnego miejsca spoczynku na
stokach poznańskiej Cytadeli.
Opr. I. Szczepaniak (foto.: arch. redakcji i zbiory
czytelników)
|